Finał mistrzostw świata zapowiada się jak idealny scenariusz: mistrz Europy Hiszpania zagra z aktualnym mistrzem świata Argentyną. Spotkanie będzie także pojedynkiem Luisa de la Fuente z Lionelem Scalonim, który przed laty był jego uczniem.
Hiszpania i Argentyna powalczą o najważniejsze trofeum
Hiszpania awansowała do finału po wyeliminowaniu Francji, natomiast Argentyna poradziła sobie z Anglią. Zespół prowadzony przez Luisa de la Fuente spróbuje zdobyć dla kraju drugi tytuł mistrza świata, 16 lat po pierwszym triumfie odniesionym w Republice Południowej Afryki.
Argentyńczycy pod wodzą Lionela Scaloniego chcą natomiast zostać pierwszą reprezentacją od Brazylii z 1962 roku, która sięgnie po dwa kolejne mistrzostwa świata. Obrońcy tytułu ponownie pokonali Anglię i w decydującym meczu zmierzą się z Hiszpanią.
Obaj selekcjonerzy mają już na koncie najważniejsze trofea na swoich kontynentach. De la Fuente poprowadził Hiszpanię do mistrzostwa Europy, a Scaloni doprowadził Argentynę do sukcesów na mistrzostwach świata i w rozgrywkach Copa América.
Scaloni był uczniem De la Fuente
De la Fuente i Scaloni poznali się w 2017 roku w akademii trenerskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej w Las Rozas. De la Fuente był wówczas jednym z wykładowców, a Scaloni należał do uczestników kursu. Argentyńczyk zakończył karierę piłkarską dwa lata wcześniej i rozpoczynał wtedy swoją drogę w zawodzie trenera.
De la Fuente, który odpowiadał wówczas za młodzieżowe reprezentacje Hiszpanii, należał do osób pomagających Scaloniemu w stawianiu pierwszych kroków w pracy szkoleniowej. Żaden z nich nie mógł wtedy przypuszczać, że wiedza zdobywana w Las Rozas doprowadzi ich kiedyś do finału mistrzostw świata.
Scaloni dobrze wspomina tamten okres oraz relację z obecnym selekcjonerem Hiszpanii. Przed ćwierćfinałowym meczem Argentyny z Ekwadorem w Copa América powiedział:
„Luis bardzo pomógł wszystkim, którzy uczestniczyli w kursie trenerskim w Las Rozas. Rozmawiałem z nim i życzę mu wszystkiego najlepszego”.
Podziw jest wzajemny. De la Fuente określa Scaloniego mianem mistrza, co jest nietypowym określeniem wobec byłego ucznia, ale dobrze pasuje do trenera, który doprowadził Argentynę do mistrzostwa świata i sukcesu na poziomie kontynentalnym.
Tym razem obaj szkoleniowcy spotkają się nie w sali wykładowej, lecz w walce o najcenniejsze trofeum w światowym futbolu.

