Atlético Madryt odrzuca ofertę Barcelony za Juliána Álvareza. „Nie sprzedamy go za 200 milionów euro”

Atlético Madryt nie zamierza pozwolić, aby Julián Álvarez tego lata przeszedł do Barcelony. Stołeczny klub jasno określił swoje stanowisko, a za pozostawieniem argentyńskiego napastnika przemawiają względy sportowe, rywalizacja z katalońskim zespołem oraz napięta sytuacja między klubami.

Atlético nie chce sprzedawać swojej gwiazdy

Od początku okna transferowego Atlético Madryt konsekwentnie powtarza, że Julián Álvarez nie trafi do Barcelony. Stanowisko klubu publicznie przedstawił dyrektor generalny Miguel Ángel Gil Marín.

„Nie zaakceptujemy za Juliána ani 100, ani 150, ani 200 milionów euro” – powiedział działacz. Atlético powołuje się na klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie zawodnika, która wynosi 500 milionów euro. Umowa Argentyńczyka obowiązuje do 2030 roku.

Napastnik rozpoczął sezon w barwach Atlético, występując przeciwko Villarrealowi. Jego pojawieniu się na murawie towarzyszyły głośne gwizdy kibiców zgromadzonych na stadionie Metropolitano. Przed meczem oraz po jego zakończeniu zawodnik był wyraźnie oddzielony od kolegów z drużyny, aby uniknąć ewentualnych incydentów.

Jeśli sytuacja stanie się nie do zniesienia, w ostatnim tygodniu okna transferowego możliwy pozostaje jeszcze transfer do zagranicznego klubu, między innymi Arsenalu lub Chelsea. Atlético nie rozważa natomiast sprzedaży swojej największej gwiazdy do innego zespołu z La Ligi.

Względy sportowe przemawiają za zatrzymaniem Álvareza

Diego Simeone uważa, że jego drużyna dokonała jakościowego skoku dzięki letnim wzmocnieniom. Do zespołu dołączyli Cristian „Cuti” Romero, Morten Hjulmand, Lee Kang-in i Alejandro Grimaldo, a także Arnaut Ortiz z Madryleño. Trener chce jeszcze uzupełnić kadrę o skrzydłowego i napastnika.

Najważniejsza pozycja znajduje się jednak w ataku. Po remisie z Villarrealem Simeone podkreślał znaczenie pozostawienia Álvareza w drużynie.

„Jeśli chcemy zdobyć trofeum, musimy być zjednoczeni i mieć ważnych napastników. Mamy takiego zawodnika i musimy go chronić. Podoba mi się ten zespół. Musimy trzymać się razem, a jeśli go zatrzymamy, Bóg może dać nam jakieś trofeum” – stwierdził argentyński szkoleniowiec.

Według wyceny serwisu Transfermarkt Julián Álvarez jest obecnie trzecim najdroższym środkowym napastnikiem na świecie. Jego wartość szacowana jest na 120 milionów euro. Wyżej znajdują się jedynie Erling Haaland, wyceniany na 220 milionów euro, oraz Kylian Mbappé, którego wartość wynosi 200 milionów euro.

Atlético uważa, że znalezienie lepszego następcy dla Argentyńczyka byłoby niezwykle trudne. Wartość zawodnika wzrosła między innymi dzięki jego występom w barwach madryckiego klubu. Álvarez zdobył 10 bramek w Lidze Mistrzów, pomagając drużynie dotrzeć do europejskiego finału. W rewanżowym spotkaniu półfinałowym wystąpił mimo kontuzji kostki i grał po zastrzykach.

W La Lidze strzelił osiem goli, co nie wystarczyło do realnej walki o koronę króla strzelców. Atlético nie jest jednak zmuszone do sprzedaży zawodnika ze względu na przepisy finansowego fair play. Klub chce zatrzymać swojego najlepszego piłkarza, a sprzedaż gwiazdy i osłabienie zespołu byłoby sprzeczne z ambicjami nowych inwestorów.

Atlético zarzuca Barcelonie wywieranie presji

Sprawa ma również osobisty i pozasportowy wymiar. Atlético Madryt złożyło skargi do FIFA oraz Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, twierdząc, że Barcelona prowadziła rozmowy z zawodnikiem bez zgody jego obecnego klubu.

Madrytczycy uważają także, że Álvarez był poddawany presji, aby wymusić transfer do stolicy Katalonii. Sam piłkarz podczas mistrzostw świata jasno wyraził swoje oczekiwania.

„Dla wszystkich najlepszym rozwiązaniem jest transfer. Chcę spełnić swoje marzenie” – powiedział napastnik 22 czerwca.

Publiczna deklaracja Argentyńczyka miała wzmocnić pozycję Barcelony w negocjacjach. Kataloński klub otrzymał argument w postaci zawodnika, który chce odejść, oraz nadzieję na obniżenie ceny transferu. Atlético zdecydowało się jednak zatrzymać piłkarza wbrew jego oczekiwaniom.

Barcelona złożyła ofertę płatną w ratach

Atlético jest również niezadowolone z propozycji przedstawionej przez Barcelonę. Oferta opiewała na 100 milionów euro, ale płatność miała zostać rozłożona na kilka rat w kolejnych latach. Madrycki klub zareagował na nią ironicznie w mediach społecznościowych.

Władze Atlético podejrzewają, że oferta była elementem szerszej strategii uzgodnionej między Barceloną a przedstawicielami Álvareza. Publiczne wyrażenie przez zawodnika chęci przeprowadzki do konkretnego klubu mogło ograniczyć liczbę zainteresowanych zespołów, szczególnie z Premier League, a tym samym obniżyć cenę transferu.

Podobną strategię stosowano wcześniej w przypadku Nico Williamsa, aby związać zawodnika z jednym klubem i rozpocząć rozmowy z korzystniejszej pozycji. Atlético nie zaakceptowało takiego podejścia i nie rozpoczęło bezpośrednich negocjacji z Barceloną.

Barcelona jest bezpośrednim rywalem Atlético

W Atlético zdają sobie sprawę, że ambicje obu klubów często się ze sobą zderzają. W poprzednim sezonie zespoły rywalizowały w Lidze Mistrzów oraz Pucharze Króla i w obu przypadkach awans wywalczyło Atlético.

Barcelona pozostaje także jednym z głównych rywali madrytczyków w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Sprzedaż najlepszego zawodnika bezpośredniemu konkurentowi do wszystkich najważniejszych trofeów mogłaby dodatkowo skomplikować sytuację. Obie drużyny mają zmierzyć się również w półfinale Superpucharu Hiszpanii.

Z tego powodu Atlético w razie konieczności sprzedaży wolałoby transfer do zagranicznego klubu. Madrytczycy odrzucili również zainteresowanie Realu Madryt, gdy pojawiły się informacje o możliwej ofercie w wysokości 150 milionów euro po ponownym wyborze Florentino Péreza na prezesa.

W Atlético obowiązuje jasna zasada: Julián Álvarez nie jest na sprzedaż, a już szczególnie nie dla żadnego klubu z La Ligi. Jednocześnie klub musi poradzić sobie z trudną sytuacją w szatni, ponieważ zawodnik publicznie wyraził chęć odejścia, a część kibiców odwróciła się od swojego niedawnego idola.

Okno transferowe zamyka się 1 września o godzinie 22:59. Do tego czasu Atlético będzie musiało zdecydować, czy utrzyma obecne stanowisko i zatrzyma Álvareza, czy też znajdzie rozwiązanie dla konfliktu między napastnikiem, klubem i kibicami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.