Lamine Yamal zapowiada, że Barcelona przystąpi do rewanżu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Atlético Madryt z determinacją po porażce 0:2 u siebie i będzie walczyć o awans do półfinału.
Młody zespół i oczekiwania wobec Yamala
Barça przegrała pierwszy mecz 0:2 na Camp Nou i teraz musi dokonać spektakularnego odwrócenia. Najwięcej uwagi skupia się na Lamine’ie Yamalu, który nie obawia się odpowiedzialności.
„Myślę, że jesteśmy młodym zespołem, wszyscy jesteśmy 'culés’, wielcy 'culés’, i udowadnialiśmy to wiele razy”, powiedział Yamal. Dodał, że drużyna musi robić to, co robiła przez cały sezon – walczyć dla herbu klubu i zrobić wszystko, by znaleźć się w półfinale.
Flick: Wierzymy w zwycięstwo
Napastnik Barcelony nie boi się presji związanej z rewanżem. Yamal podkreślił, że gra w klubie, w którym są doświadczeni zawodnicy światowej klasy, którzy co roku udowadniają swoje umiejętności.
„Nie sądzę, że wszystko zależy tylko ode mnie, ale nawet gdyby tak było, nie miałbym nic przeciwko”, stwierdził Yamal i zaznaczył, że w kadrze jest wielu piłkarzy, którzy potrafią samodzielnie rozstrzygnąć wynik spotkania, dlatego wierzy w zespół.
Żart Yamala o Simeone i przygotowania do meczu
Yamal, wychowanek Barcelony, przyznał, że czuje się bardzo dobrze i jest zmotywowany przed kolejnym starciem. Zażartował jednocześnie z trenera rywali, Diego Simeone, mówiąc, że ma nadzieję, iż „Cholo” zrobi mu przysługę i zostawi go sam na sam z którymś z zawodników Atlético.
„Jestem pełen ogromnej chęci. Zawsze mówiłem, że na początku sezonu mój poziom był kwestionowany z powodu pubalgii i podoba mi się, że nadchodzą takie momenty, bo wtedy ujawniają się prawdziwi zawodnicy. Nie mogę się doczekać jutra”, dodał Yamal.

