Juan Luis Pulido Santana, sędzia VAR w hiszpańskim futbolu, otwarcie skrytykował Real Madryt i wskazał klubową telewizję jako kanał prowadzący ataki na arbitraży, zarzucając także stronniczość części hiszpańskich mediów.
Krytyka telewizji Realu Madryt i rola mediów
Pulido Santana przekazał swoje uwagi w podcaście „Rogue Cast”, wskazując, że materiały przygotowywane przez telewizję Realu Madryt często przedstawiają sędziów w negatywnym świetle i sugerują, że mają działać na szkodę klubu z Santiago Bernabéu. Według sędziego przed meczami pojawiają się filmy z analizami arbitrów wyznaczonych do prowadzenia spotkań Realu, w których niemal zawsze wskazywane są przypadki rzekomego celowego działania przeciw drużynie.
W rozmowie Pulido Santana odniósł się również do największych hiszpańskich dzienników, wskazując na podziały medialne: „Czytasz ‚Marca’ albo ‚AS’, a potem ‚Sport’ i ‚Mundo Deportivo’, porównujesz i jedna i ta sama wiadomość wygląda jak dwie różne rzeczy”, powiedział sędzia, opisując odmienne narracje przypisywane mediom bliskim Realowi Madryt i Barcelonie.
Wpływ materiałów i rosnące napięcie wobec sędziów
Pulido Santana stwierdził, że treści publikowane przez klubową telewizję oraz medialne spory tworzą zbędne napięcie i karmią teorie, które następnie wpływają na opinię publiczną o sędziach. Zwrócił uwagę, że polemika sprzedaje się dobrze i że są osoby czerpiące z tego korzyści.
Podkreślił także, że VAR nie został stworzony do przeglądania wszystkich sytuacji, lecz jedynie do korygowania oczywistych i ewidentnych błędów, a wiele kontrowersji wynika z braku znajomości przepisów. Według niego łatwiej jest wskazać sędziego, niż przyznać własne błędy, co dodatkowo utrudnia pracę arbitrów.
Kontrowersja z meczu Girona – Real Madryt i konsekwencje dla sędziego
Pulido Santana przypomniał kluczowe zdarzenie ze swojej kariery z meczu Girona – Real Madryt (0:3) z 30 września 2023 roku. W doliczonym czasie pokazał żółty kartonik dla Nacho Fernándeza za bardzo ostre wejście, które później VAR zweryfikował i zmienił na bezpośrednią czerwoną kartkę.
Sędzia przyznał, że na boisku widział walkę o piłkę, ale po obejrzeniu powtórki był w szoku: „Nie mogłem uwierzyć, że nie zauważyłem tak czystego przewinienia”. Dodał, że zignorował ostrzeżenia swojego asystenta i sędziego technicznego. Ta pomyłka doprowadziła do natychmiastowych konsekwencji: zawieszono go na miesiąc i od tego momentu jego sytuacja zawodowa uległa znaczącej zmianie.

