Gwiazda Realu Madryt nie ucieknie od operacji

Najpierw Klubowe Mistrzostwa Świata… potem operacyjny stół.

Bellingham błyszczy w Klubowych Mistrzostwach Świata

W niedzielnym spotkaniu z Pachucą Jude Bellingham odegrał kluczową rolę. Strzelił jednego z trzech goli dla Realu, a jego występ został oceniony bardzo wysoko. Statystyki mówią same za siebie – trzy odbiory piłki i dwa kluczowe podania w ofensywie potwierdzają jego wpływ na grę zespołu.

Real Madryt po wcześniejszym remisie z Al-Hilal (1:1) tym razem nie zawiódł i pokonał meksykański zespół 3:1. Zwycięstwo umocniło drużynę Xabiego Alonso na dobrej pozycji w fazie grupowej turnieju. Ale wieści dotyczące Bellinghama rzuciły cień na sportowy sukces.

Operacja po turnieju i kilkumiesięczna przerwa?

Po zakończeniu meczu Bellingham otwarcie przyznał, że od dawna zmaga się z kontuzją barku. – „Po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata poddam się operacji barku. Zabieg jest już zaplanowany. Mam już dość grania ze specjalistyczną ortezą na ramieniu. Moja cierpliwość się już wyczerpała i chcę pozbyć się tego stabilizatora” – powiedział w rozmowie cytowanej przez Sport.es.

Według doniesień katalońskiego dziennika, rekonwalescencja po operacji potrwa od dwóch do trzech miesięcy. To oznacza dłuższą nieobecność w składzie Realu Madryt. Klub będzie musiał przygotować się na okres bez swojego kluczowego pomocnika, co może mieć znaczenie w kontekście nadchodzących meczów ligowych i europejskich.

Jude Bellingham pierwszy raz doznał urazu 5 listopada 2023 roku podczas spotkania z Rayo Vallecano. Od tamtej pory grał z założoną specjalną ortezą, która miała ustabilizować bark. Choć przez długi czas unikał operacji, teraz sam zdecydował, że nie ma już sensu dłużej czekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.