Real Madryt zakończył zimowe okienko transferowe bez żadnego nowego sprowadzenia. Jedyną zmianą kadrową było wypożyczenie Endricka do Lyonu. Decyzja potwierdza utrzymującą się filozofię klubu, by unikać zimowych transferów, zwłaszcza przy braku długotrwałych kontuzji kluczowych zawodników.
Brak nowych nabytków i filozofia klubu
Real Madryt nie dokonał żadnego transferu przychodzącego w styczniowym okienku. Jedyną operacją było wypożyczenie Endricka do Olympique Lyon. Klub z Santiago Bernabéu konsekwentnie podkreśla zasadę unikania zimowych wzmocnień, co w obecnym sezonie uznano za logiczne z uwagi na brak poważnych urazów wykluczających zawodników z gry do końca kampanii.
W przeszłości klub także rezygnował z aktywności na styczniowym rynku nawet w sytuacjach problemów kadrowych — przykładem jest sezon 2024/25, gdy po poważnych kontuzjach Dani Carvajala i Edera Militã o drużyna nie sięgnęła po nowe transfery, stawiając na obsadę istniejącą w kadrze.
Historyczne przykłady zimowych transferów i ich skutki
W ciągu ostatnich 25 lat Real Madryt rzadko korzystał z zimowego rynku, a każda styczniowa transakcja miała odrębną historię. Styczeń 2019 to przyjście Brahima Díaza z Manchesteru City za 17 milionów euro — zawodnik najpierw rozegrał niewiele spotkań, był następnie wypożyczany i rozwijał się we włoskim AC Milan, by wrócić do Madrytu w 2023 roku jako ważne wsparcie składu.
Transfery nie zawsze kończyły się sukcesem. W styczniu 2015 roku Lucas Silva przyszedł z Cruzeiro za 13 milionów euro, rozegrał zaledwie dziewięć meczów (424 minuty) i trafił na wypożyczenie do Olympique Marsylia. Podczas finalizowania późniejszego transferu do Sportingu Lizbona wykryto u niego problemy kardiologiczne, co przerwało jego karierę i miało wpływ na politykę klubu wobec styczniowych zakupów.
W styczniu 2013 roku klub sprowadził Diego Lópeza, który podpisał kontrakt, by walczyć o miejsce z Ikerem Casillasem. Mimo oczekiwań stał się on podstawowym bramkarzem po kontuzji Casillasa. W styczniu 2011 roku na półroczne wypożyczenie z Manchesteru City przyszedł Emmanuel Adebayor — rozegrał 22 mecze i strzelił osiem goli, zostawiając po sobie pamiętne anegdoty z życia szatni.
Styczeń 2009 był określany jako okres surrealistycznych działań transferowych: do klubu trafili m.in. Klaas-Jan Huntelaar, Lassana Diarra i Julien Faubert, który został wypożyczony z West Hamu za 1,5 miliona euro i zapisał się w pamięci krótkim, kontrowersyjnym epizodem w drużynie.
Jednym z przełomowych styczniowych okienek był styczeń 2007, gdy Real zakontraktował trzech młodych zawodników z Ameryki Południowej: Fernando Gago (Boca Juniors, 20,5 mln euro), Gonzalo Higuaín (River Plate, 12 mln euro) i Marcelo (Fluminense, 6,5 mln euro). Z trójki tej to Marcelo stał się zawodnikiem o najwięcej tytułach w historii klubu, kapitanem i żywą legendą, podczas gdy Higuaín przez wiele sezonów był skutecznym napastnikiem, a Gago zmagał się z adaptacją i urazami.
W styczniu 2006 roku Florentino Pérez sprowadził Antonia Cassano i Cicinho. Cassano trafił do klubu w słabszej formie i miał problemy dyscyplinarne, a Cicinho później przyznał się do problemów z alkoholem w okresie gry w Madrycie. Okienko to było ostatnim transferowym działaniem Florentino przed jego czasową rezygnacją z funkcji prezesa.
However, Faubert did not impress at all when in Madrid, with the highlights of his stay being to confuse Alfredo Di Stefano (see below) and to fall asleep on the bench during a game against Villarreal. Although, Faubert insists he only closed his eyes because he was bored. Sure… pic.twitter.com/ktmBkzulkG
— Max Portman (@WHUHistorian) October 6, 2023

