Real Madryt TV uderza w Tebasa i La Ligę. Klub mówi o cenzurze i stronniczym traktowaniu

Telewizja Realu Madryt ponownie skrytykowała Javiera Tebasa i władze La Ligi po zwycięstwie nad Sevillą. Zarzuciła im cenzurę, manipulowanie przekazem i niekorzystne traktowanie madryckiego klubu.

Spór o transparent na Santiago Bernabéu

Klubowa telewizja Realu poświęciła część komentarza transparentowi wymierzonemu w prezesa La Ligi, który wywiesili kibice na Santiago Bernabéu. Według stacji nie pokazano go podczas transmisji meczu.

„Podczas spotkania nie pokazano transparentu wyrażającego oburzenie wobec Tebasa. Został ocenzurowany przez prezesa La Ligi. Tebas decyduje o tym, co jest transmitowane, i instruuje komentatorów, co mogą, a czego nie mogą mówić” – stwierdzili przedstawiciele klubowej telewizji. Dodali, że prezes ingeruje również w pracę operatorów, a reakcje kibiców na Bernabéu były ważniejsze niż gole.

Stacja zarzuciła Tebasowi, że nie podoba mu się pokazywanie przez Real Madryt TV ujęć, które – jej zdaniem – są pomijane w trakcie meczów. Klubowa telewizja twierdzi, że przekaz dotyczący Realu jest cenzurowany i kontrolowany przez władze ligi.

Real Madryt TV zarzuca stronniczość w sprawach sędziowskich

W komentarzu ponownie pojawiły się również zarzuty dotyczące sędziowania. Przedstawiciele stacji przekonywali, że w hiszpańskim futbolu istnieje tendencja działająca na niekorzyść Realu Madryt. Wskazali przy tym na mecz Betisu z Barceloną i różnice w ocenie kontrowersyjnych sytuacji.

„Nie manipulujemy nagraniami decyzji sędziowskich. Rywalizacja jest zniekształcana. Istnieje tendencja przeciwko Realowi Madryt” – powiedzieli. W dalszej części komentarza określili ligę jako „brudną ligę Barcelony, Tebasa i Negreiry” i zarzucili krytykom klubu, że próbują odwrócić uwagę od jego zwycięstwa.

Telewizja Realu odniosła się także do sytuacji z udziałem Ardy Gülera. W 22. minucie, przy bezbramkowym wyniku, piłkarz miał uderzyć rywala łokciem, ale sędziowie nie przerwali gry. Po spotkaniu trener Sevilli, Luis García Plaza, zarzucił arbitrom, że pomogli „Królewskim”.

„Osiem pytań o Gülera, a żadnego w dniu, w którym Huijsen został uderzony w Elche. Sevilla nie skarżyła się na łokieć Rodriego. Dlaczego w dniu meczu z Barceloną milczała, choć została poważnie skrzywdzona? Różnica w analizie obu spotkań jest uderzająca” – stwierdzili przedstawiciele klubowej stacji.

Spór o ocenę zwycięstwa i podyktowany rzut karny

Według telewizji Realu reakcje po meczu z Sevillą miały odwrócić uwagę od czterech strzelonych przez madrycki zespół goli. Stacja podkreśliła również, że przed jedną z sytuacji Arda Güler miał być faulowany.

Klubowa telewizja uznała także rzut karny przyznany Realowi za wątpliwy, twierdząc, że sędzia podjął tę decyzję dopiero wtedy, gdy wynik spotkania był już rozstrzygnięty. „Podyktowano wątpliwy rzut karny, żebyśmy nie mogli narzekać, choć mecz był już rozstrzygnięty. Przy wyniku 0:0 nie zostałby podyktowany” – podsumowali komentatorzy stacji.

To kolejny etap trwającego konfliktu między Realem Madryt a Javierem Tebasem. Spór dotyczy między innymi sędziowania, telewizyjnego pokazywania kontrowersyjnych sytuacji oraz sprawy Negreiry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.