<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>mecz - wiadomości i aktualności</title>
	<atom:link href="https://www.olemagazyn.pl/tag/mecz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description>Piłka w naszym sercu</description>
	<lastBuildDate>Fri, 14 Feb 2025 12:38:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://www.olemagazyn.pl/wp-content/uploads/2023/09/android-icon-48x48-1.png</url>
	<title>mecz - wiadomości i aktualności</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jorge Sampaoli – szaleniec i jego obsesja doskonałości</title>
		<link>https://www.olemagazyn.pl/jorge-sampaoli-szaleniec-i-jego-obsesja-doskonalosci/</link>
					<comments>https://www.olemagazyn.pl/jorge-sampaoli-szaleniec-i-jego-obsesja-doskonalosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Andrzej]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Feb 2024 13:10:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Trenerzy]]></category>
		<category><![CDATA[Materiał zewnętrzny]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.olemagazyn.pl/?p=572</guid>

					<description><![CDATA[<p>Choć ten tekst powstaje kilka dni po oficjalnym zatrudnieniu Jorge Sampaolego w Sevilli, to w redakcji ¡Olé! możemy odtrąbić tryumfalne „nareszcie!” Po 22 latach kariery trenerskiej Argentyńczyk w końcu trafia na europejskie salony. Sevilla to nie lada wyzwanie, zwłaszcza kiedy przejmuje się ją po Unaiu Emerym, który zdobył z nią Ligę Europy i to trzy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.olemagazyn.pl/jorge-sampaoli-szaleniec-i-jego-obsesja-doskonalosci/" data-wpel-link="internal">Jorge Sampaoli – szaleniec i jego obsesja doskonałości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.olemagazyn.pl" data-wpel-link="internal">oleMagazyn.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Choć ten tekst powstaje kilka dni po oficjalnym zatrudnieniu Jorge Sampaolego w Sevilli, to w redakcji ¡Olé! możemy odtrąbić tryumfalne „nareszcie!” Po 22 latach kariery trenerskiej Argentyńczyk w końcu trafia na europejskie salony. Sevilla to nie lada wyzwanie, zwłaszcza kiedy przejmuje się ją po Unaiu Emerym, który zdobył z nią Ligę Europy i to trzy razy z rzędu.</p>



<p>Szkoda tylko, iż przyjście Sampaolego splotło się z odejściem Grzegorza Krychowiaka do PSG. Pomocnik mógłby się od niego wiele nauczyć, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Inna sprawa, że to właśnie sam nowy trener Los Nervionenses ponoć niespecjalnie nalegał na pozostanie Polaka w drużynie. No i w końcu znaczenie miały też kwestie finansowe. Mamę oszukasz, tatę oszukasz, ale praw rynku nie oszukasz, że tak sobie pozwolę sparafrazować klasyka. </p>



<p>Jeśli interesują Cię aktualne wydarzenia sportowe, wyniki meczów i tabele, a także dostęp do transmisji z meczów &#8211; wykorzystaj <a href="https://www.meczyki.pl/bukmacherzy/superbet-kod-promocyjny/167" data-wpel-link="external" rel="external noopener noreferrer">Superbet kod promocyjny</a>.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Sampaoli, presentado en&nbsp;@SevillaFC: “Vamos a intentar transmitir amateurismo”&nbsp;https://t.co/Q4j4B0zsyo&nbsp;pic.twitter.com/9dAE0F6MOq</p>



<p>— La Tercera (@latercera)&nbsp;5 lipca 2016</p>
</blockquote>



<h3 class="wp-block-heading">Szalony perfekcjonizm</h3>



<p>Mimo tego wizja możliwości obserwowania pracy Argentyńczyka z jeszcze bliższej odległości i z jeszcze większą częstotliwością intryguje. Jego etos pracy jest wyjątkowy, choć historie o trenerskim pracoholizmie słyszeliśmy już wielokrotnie. Sampaoli też należy do tego rodzaju szaleńców. Jego żona wspominała kiedyś, że ten obiecał jej spędzenie całego wieczoru tylko z nią. Standard, jakieś wyjście na miasto, kolacja przy świecach, potem kino. Jorge jednak nastawił się na nieco inny seans.&nbsp;<em>– Ale mecz też obejrzymy, prawda? –</em>&nbsp;zapytał w końcu.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Przed ważnym spotkaniem częściej puszczam drużynie filmy, niż z nią rozmawiam. Dobre kino pomaga piłkarzom utrzymać wysoką koncentrację przed meczem.&nbsp;<strong>– Sampaoli</strong></p>
</blockquote>



<p>Na korzyść szkoleniowca działa jednak fakt, iż ma wokół siebie bliskich, którzy jego&nbsp;<del>pasję</del>&nbsp;manię tolerują. No i sam jest też świadomy niedociągnięć we własnym życiu rodzinnym.&nbsp;<em>– Piłka jest dla mnie jak tlen, nic na to nie poradzę, choć wiem, że proporcje powinny być odwrotne –</em>&nbsp;przyznał swego czasu.</p>



<p>W poprzednim akapicie słowo „pasja” nie bez przyczyny zostało skreślone i zastąpione „manią”. Ono znacznie lepiej oddaje etos pracy Argentyńczyka. Jedną sytuację, po której jego zespół stracił gola, potrafi analizować kilka godzin, a co dopiero cały mecz. Ale to jeszcze nic. Najlepszym dowodem jego futbolowego opętania jest sytuacja, która zdarzyła się podczas mundialu w Brazylii. Sampaoli wściekł się niczym typowy berserk, kiedy zobaczył drona latającego nad boiskiem, gdzie trenowali akurat jego podopieczni. Niby nic, w końcu to tylko dziennikarze chcieli podejrzeć co w reprezentacji Chile piszczy. Nasz bohater jednak ma do takich spraw całkiem inne podejście.&nbsp;<strong><em>– Dla mnie futbol to wojna. Cały czas muszę sprawdzać, czy aby ktoś mnie nie podgląda. Dlatego tak bardzo denerwuje mnie wścibstwo dziennikarzy –</em></strong>&nbsp;opowiadał, jakby recytował fragment własnego dekalogu.&nbsp;<em>– Wykrycie jednego detalu akcji może być kluczowe dla późniejszego losu meczu. Mam na tym punkcie obsesję –</em>&nbsp;przyznawał.</p>



<p>(To chyba jedyny człowiek na świecie, który cieszyłby się, że został skazany na Shawshank.)</p>



<p>Inny przykład? Kiedy już w końcu dał się namówić na to, by na kwadrans wpuścić kilku pracowników mediów na trening, swoim podopiecznym zaordynował w tym czasie… same ćwiczenia rozciągające. Racje Sampaolego zawsze muszą być na wierzchu!</p>



<h3 class="wp-block-heading">Wzorowy uczeń</h3>



<p>„Jeśli [moi zawodnicy] wychodzą na boisko, to mają grać z dziecięcą radością. Atak, drybling, klepka i piękny strzał. Wierzę, że jedyną drogą do zwycięstw jest zaszczepienie w zawodnikach miłości do piłki.”</p>



<p>Najlepszym określeniem podejścia Argentyńczyka jest chyba „skrajny perfekcjonizm”. Pragmatyzm to dla niego raczej obca rzecz. Można się domyślać, iż utożsamia go z minimalizmem.&nbsp;<em>– Doceniam, ale nie wierzę w ten rodzaj futbolu –&nbsp;</em>mówił chociażby o Atlético Simeone. Zwiastun tego, co czeka nas w związku z jego pracą w Sevilli mogliśmy usłyszeć podczas jego pierwszej konferencji prasowej w nowym klubie.&nbsp;<strong><em>– Będziemy ekstremalnie ofensywną ekipą, co bardzo pomoże nam w szukaniu rozwiązań, zanim one znajdą nas –</em>&nbsp;zapowiedział.</strong></p>



<p>Nie zdziwicie się – Sampaoli swoją piłkarską filozofię kształtował w oparciu o poglądy, dokonania i metody pracy Marcelo Bielsy. Gdyby&nbsp;<em>El Loco</em>&nbsp;zbudował swój własny uniwersytet, prowadził na nim wykłady, to Jorge miałby 100% frekwencji na każdych zajęciach, konsultacjach oraz seminariach, a doktorat zaliczyłby na 7 w skali ocen od 1 do 6. Nie bez powodu o nowym szkoleniowcu Sevilli mówi się&nbsp;<em>El Loquito</em>&nbsp;– to zdrobnienie od przydomku jego mentora.</p>



<p><em>– Zawsze go podziwiałem –</em>&nbsp;powiedział bez zastanowienia w trakcie rozmowy z dziennikarzem dziennika AS.&nbsp;<em><strong>– Swego czasu byłem bankierem, ale w wolnych chwilach, kiedy tylko mogłem, chodziłem oglądać treningi oraz mecze drużyn Bielsy.</strong>&nbsp;Mam również na myśli czasy, gdy pracował w trzeciej czy czwartej lidze –</em>&nbsp;opowiadał. Podczas innego wywiadu wspominał natomiast jak zakradał się z lornetką, by podglądać pracującego z piłkarzami idola, czy też nagrywał na kasety jego konferencje prasowe, a potem słuchał ich namiętnie na walkmanie podczas joggingu.</p>



<p>Kiedy prowadzony przez Sampaolego Sporting Cristal został zmiażdżony 0:5 przez Américę, szkoleniowiec tak naprawdę nie martwił się tym jednym rezultatem.&nbsp;<em>– Nigdy nie spełnię jego [Bielsy] oczekiwań… –</em>&nbsp;dramatyzował, bo bardzo chciał doścignąć rzekomy ideał.</p>



<p>Nic dziwnego, że tak samo „zwariowane” są prowadzone przez niego drużyny. Podobieństwa da się zauważyć na pierwszy rzut oka – maksymalnie elastyczne ustawienie, które w jednym meczu potrafi przejść z 4-2-3-1, prze z 4-3-3 do 3-3-1-3 i miliona innych wariantów. Terror siany w defensywie rywali poprzez pressing oraz posiadanie piłki.&nbsp;<em>El Loquito&nbsp;</em>słusznie zauważa jednak, że ostatni z wymienionych aspektów powinien być jedynie środkiem, a nie celem.</p>



<p>https://youtube.com/watch?v=5mGk1WtGoaU%3Ffeature%3Doembed%26wmode%3Dopaque</p>



<p>Sampaoli opowiadał o tym po przegranym przez Chile 0:3 meczu z Urugwajem. Alegorię zapewne znacie doskonale, lecz jest ona tak świetna, że bez wahania warto przytoczyć ją jeszcze raz.&nbsp;<em>– Pewnej nocy siedziałem w barze. Spotkałem fantastyczną kobietę. Cały czas żartowaliśmy, flirtowaliśmy, postawiłem jej kilka drinków. Około piątej rano do pubu wszedł jednak zupełnie obcy facet, złapał ją za rękę i zaciągnął do toalety. Kochali się, a po wszystkim razem opuścili lokal.&nbsp;<strong>Nie miało znaczenia kto dłużej ją posiadał – to on strzelił gola.</strong></em></p>



<p>Nic dodać, nic ująć.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Zwycięskie kamikaze</h3>



<p>Szczytowym okresem w karierze trenerskiej Sampaolego były lata 2012-2015. Prowadził on wówczas reprezentację Chile. Największy sukces to oczywiście wygrana w poprzedniej edycji Copa América, pierwsza w historii tego kraju. Warto natomiast to zwycięstwo rozebrać na czynniki pierwsze. Zwrócić uwagę jak udało mu się stworzyć drużynę przez wielkie „D”, choć składały się na nią w większości trudne charaktery.</p>



<p><strong>Argentyńczyk to jednak świetny psycholog.</strong>&nbsp;Potrafił namówić do pressingu i powrotów do obrony Jorgę Valdivię, który na co dzień jest tak flegmatyczny, że kiedy grał w Palmeirasie jego kibice mogli zawierać zakłady czy&nbsp;<em>El Mago</em>&nbsp;aby zaraz nie upadnie nieprzytomny na murawę. Sprawił, iż Vidal i Alexis, choć na boisku zawsze rywalizowali, potrafili w pełni poświęcić się dla drużyny. Akcje dwójkowe rozgrywali jakby na pamięć. Pyk-pyk-pyk, piłkeczka chodzi, a obrońca rywala może tylko patrzeć i podziwiać.</p>



<p>Obecnego zawodnika Bayernu potrafił też postawić do pionu, kiedy w trakcie zeszłorocznego turnieju rozbił samochód pod wpływem alkoholu.&nbsp;<em>– Dzwonił wtedy do mnie sam prezydent! –</em>&nbsp;mówił&nbsp;<em>El Loquito</em>.&nbsp;<em>– Postanowiłem pozostawić Vidala w składzie, to była moja suwerenna decyzja –</em>&nbsp;podkreślał. Arturo spłacił kredyt zaufania.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Nie można walczyć z&nbsp;<em>big ego’s.&nbsp;</em>Jeśli masz w składzie zawodnika pokroju, powiedzmy, Messiego, to musisz zrobić wszystko, aby Messi ci zaufał. Musisz zyskać zaufanie. Poza tym nie można ciągle powtarzać tego samego. Piłkarzom czasem trzeba mówić to, co chcą usłyszeć.&nbsp;<strong>– Sampaoli</strong></p>
</blockquote>



<p>Rodzaj relacji, jaki Sampaoli i Bielsa utrzymują z piłkarzami to chyba jedyna wielka różnica pomiędzy nimi.&nbsp;<em>– Bielsa zawsze był zimny, Sampaoli z kolei każdemu chce pomóc i dużo z nami rozmawia –</em>&nbsp;opisywał niegdyś José Fuenzalida.</p>



<p>Kolejny wielki sukces Sampaolego-psychologa? Francisco Silva wychodzi wyjściowym składzie w finale Copa América i przez 120 minut zasuwa jakby chwilę temu pożarł całą hurtownię baterii duracell. Co w tym wyjątkowego? Fakt, iż dla&nbsp;<em>El Gato</em>&nbsp;był to pierwszy mecz w reprezentacji od kilku miesięcy. Przez cały ten czas grzał ławę. Mógł po prostu strzelić focha? Mógł i w sumie byłoby to zrozumiałe.&nbsp;<strong>Wielką sztuką jest utrzymać tak wielką motywację wśród rezerwowych, zwłaszcza tych krewkich, a naszemu głównemu bohaterowi się to udało.</strong></p>



<p><em>– Moja ekipa ma grać futbol w stylu kamikaze –</em>&nbsp;mówił przed tamtym finałem.&nbsp;<em>– Albo przejdę do historii, albo napiszecie, że jestem obłąkany –</em>&nbsp;dodawał. Wiadomo, okrzyknięto go geniuszem, zasłużenie zresztą.</p>



<p><a href="https://web.archive.org/web/20221204161856/https://olemagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/07/trener-roku-2015-weloba.jpg" data-wpel-link="external" rel="external noopener noreferrer"></a></p>



<p id="caption-attachment-29114">Źródło: weloba.com</p>



<h3 class="wp-block-heading">Punkty kulminacyjne</h3>



<p>Kto uważniej śledził piłkę południowoamerykańską zorientował się na pewno, że praca w reprezentacji Chile była przedłużeniem wszystkiego tego, co wcześniej mogliśmy obserwować w prowadzonym przez Argentyńczyka Universidad de Chile. O sile&nbsp;<em>La Roja</em>&nbsp;stanowili potem gracze, których wcześniej sam Sampaoli kształtował właśnie w&nbsp;<em>La U</em>&nbsp;– Osvaldo González, Marcos González, José Rojas, Charles Aránguiz, Eugenio Mena, Marcelo Díaz, Eduardo Vargas, a nawet Johny Herrera.&nbsp;<strong>Niemal ¾ składu wyjściowego z finału Copa Sudamericana 2011 trafiło później do reprezentacji!</strong></p>



<p><em>El Loquito&nbsp;</em>natomiast zapisał się złotymi literami na kartach historii stołecznego klubu, choć początki miał trudne, bo kibice prześmiewczo nazywali go&nbsp;<em>„Bielsa de los pobres”</em>&nbsp;– Bielsa dla biedaków. Potem natomiast jednak Sampaoli sam sobie zbudował „pomnik trwalszy niż ze spiżu”.&nbsp;<strong>Zdobył z&nbsp;<em>La U</em>&nbsp;dwa mistrzostwa kraju z rzędu, zwyciężył we wcześniej wspomnianym turnieju Copa Sudamericana – seria 12 meczów bez porażki, bilans bramkowy 21:2. Ponadto dotarł także do półfinałów Copa Libertadores, w lidze zaś zanotował passę 36 spotkań bez ani jednej przegranej.</strong>&nbsp;Rekord wszech czasów. Tamto Universidad de Chile miało w sobie coś z walca wiedeńskiego – piękno – i z drogowego – miażdżenie wszystkiego co znajdzie się na jego drodze.</p>



<p>Powyżej opisane sukcesy były bezpośrednimi argumentami w kwestii objęcia przez El Loquito reprezentacji La Roja. Dzięki nim o Sampaolim zaczęto też głośniej i dłużej opowiadać również poza Ameryką Południową. Choć swoje momenty sławy Jorge miał już wcześniej, lecz trzeba przyznać, że dość nietypowe. Słynne jest zdjęcie przedstawiające szkoleniowca siedzącego na… gałęzi.&nbsp;<em>– Podczas jednego z meczów</em>&nbsp;[Belgrano de Arequito – przyp. red.]&nbsp;<em>dostałem czerwona kartkę. Nie mogłem dyrygować poczynaniami drużyny z ławki, więc wspiąłem się na drzewo i stamtąd wydawałem polecenia –</em>&nbsp;opowiadał. W lokalnych mediach Sampaoli zrobił wtedy prawdziwą furorę.</p>



<p><a href="https://web.archive.org/web/20221204161856/https://olemagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/07/Sampaoli-drzewo-thesun.jpg" data-wpel-link="external" rel="external noopener noreferrer"></a></p>



<p id="caption-attachment-29116">Źródło: thesun.co.uk</p>



<h3 class="wp-block-heading">Druga twarz</h3>



<p>Te wszystkie cytaty i sukcesy mogą przyprawić o zawrót głowy. Postać jaka wyłania nam się z tego obrazu rzeczywiście wygląda na zdrowo szurniętą. Z drugiej strony jednak nasz bohater ma też nieco inne oblicze.&nbsp;<strong>Jest na przykład bardzo skromny. Za osiągnięcia z La U zarząd klubu zaoferował mu ekstrawagancki apartament oraz wcale nie gorsze auto. Sampaoli z obu zrezygnował,</strong>&nbsp;co argumentował „koniecznością twardego stąpania po ziemi”.</p>



<p>Tę cechę charakteru wyrobił sobie po tym jak złamanie nogi uniemożliwiło mu kontynuowanie kariery w wieku 19 lat. Musiał więc zarabiać jak przeciętny, szary obywatel – jako bankier lub urzędnik cywilny. Natomiast kiedy już jako trener pracował w peruwiańskim klubie Sport Boys, podobno zarabiał tak mało, że nie starczało mu na wynajem kawalerki, więc nocował w pobliskiej remizie strażackiej. W takich warunkach wytrzymał dość długo, bo około rok. Dlaczego nie rzucił tej roboty w cholerę? Bo ją kochał. Tylko i aż.</p>



<p>Zapewne właśnie ta niemal idylliczna miłość do piłki miała również znaczenie, kiedy to w marcu tego roku pokłócił się z władzami chilijskiego związku piłkarskiego.&nbsp;<em>– Traktują mnie jak zakładnika! –</em>&nbsp;grzmiał, bo pracodawcy nie chcieli rozwiązać z nim kontraktu.<em>&nbsp;– Gdy na jaw wyszła afera korupcyjna oskarżono mnie o czerpanie korzyści z tej sytuacji –</em>&nbsp;żalił się Sampaoli, odnosząc się do pogłosek, jakoby lokował swoje oszczędności w popularnych ostatnimi czasy rajach podatkowych.</p>



<p>Obie strony zażegnały konflikt dopiero po jakimś czasie.&nbsp;<em>El Loquito</em>&nbsp;uniósł się jednak honorem, zrezygnował z premii za wygranie Copa América 2015, a nawet sam jeszcze dopłacił, byleby tylko odejść z reprezentacji Chile.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Jorge Sampaoli leaves post as Chile manager after row&nbsp;https://t.co/Zxq5H1gXv1&nbsp;via&nbsp;@guardian_sport</p>



<p>— The Guardian (@guardian)&nbsp;19 stycznia 2016</p>
</blockquote>



<h3 class="wp-block-heading">Sztuka dobrego wyboru</h3>



<p>Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Tym trzecim była oczywiście Sevilla, która ostatecznie zgarnęła Sampaolego. Ale nie za darmo. Los Nervionenses wzięli na siebie opłatę miliona dolarów wobec chilijskiej federacji oraz 100 tys. euro dla Granady za zerwanie wstępnego porozumienia między szkoleniowcem, a klubem.&nbsp; Jeszcze jakiś czas temu konkurencja wyglądała na groźną.&nbsp;<strong>Najgłośniej było o rozmowach szkoleniowca z Chelsea, co zresztą on sam potwierdził. Z tej pracy zrezygnował jednak, ponieważ stwierdził, że za słabo zna angielski.</strong>&nbsp;Inni kandydaci na pracodawców? Wymieniano chociażby Lazio oraz reprezentację Argentyny.&nbsp;<em>El Loquito</em>&nbsp;szczególnie dobrze zrobił odrzucając tę drugą opcję. Z wielkiego bałaganu przeniósłby się w jeszcze większy burdel. Po co?</p>



<p>W Sevilli natomiast dostanie wszystko czego zechce, no może z wyjątkiem ogromnych pieniędzy, ale te nie są mu aż tak skrajnie potrzebne. Przecież ma wokół siebie Monchiego.&nbsp;<strong>Tandem łysych z Sánchez Pizjuán stać na wiele.</strong>&nbsp;A zatem niecierpliwie czekamy na efekty!</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.olemagazyn.pl/jorge-sampaoli-szaleniec-i-jego-obsesja-doskonalosci/" data-wpel-link="internal">Jorge Sampaoli – szaleniec i jego obsesja doskonałości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.olemagazyn.pl" data-wpel-link="internal">oleMagazyn.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.olemagazyn.pl/jorge-sampaoli-szaleniec-i-jego-obsesja-doskonalosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kangin Lee dla ¡Olé! : W finale MŚ U-20 postaramy się o zwycięstwo</title>
		<link>https://www.olemagazyn.pl/kangin-lee-dla-ole-w-finale-ms-u-20-postaramy-sie-o-zwyciestwo/</link>
					<comments>https://www.olemagazyn.pl/kangin-lee-dla-ole-w-finale-ms-u-20-postaramy-sie-o-zwyciestwo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Andrzej]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jun 2019 12:04:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Piłkarze]]></category>
		<category><![CDATA[Materiał zewnętrzny]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.olemagazyn.pl/?p=571</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najmłodszy zawodnik Valencii jest głównym motorem napędowym młodzieżowej reprezentacji Korei do lat 20. Jego znakomita dyspozycja na Mundialu sprawiła, że media szybko okrzyknęły go gwiazdą turnieju, a letnie okienko transferowe wręcz rozgrzało się do czerwoności. Kluby z całego świata są zainteresowane pozyskaniem 18-letniego Koreańczyka, mimo że klauzula odstępnego młodego zawodnika wynosi aż 80 milionów euro. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.olemagazyn.pl/kangin-lee-dla-ole-w-finale-ms-u-20-postaramy-sie-o-zwyciestwo/" data-wpel-link="internal">Kangin Lee dla ¡Olé! : W finale MŚ U-20 postaramy się o zwycięstwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.olemagazyn.pl" data-wpel-link="internal">oleMagazyn.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Najmłodszy zawodnik Valencii jest głównym motorem napędowym młodzieżowej reprezentacji Korei do lat 20. Jego znakomita dyspozycja na Mundialu sprawiła, że media szybko okrzyknęły go gwiazdą turnieju, a letnie okienko transferowe wręcz rozgrzało się do czerwoności. Kluby z całego świata są zainteresowane pozyskaniem 18-letniego Koreańczyka, mimo że klauzula odstępnego młodego zawodnika wynosi aż 80 milionów euro. Po półfinałowym meczu Korei z Ekwadorem w Lublinie udało się nam przeprowadzić krótki wywiad dla naszego portalu.</p>



<p><strong>Początek sezonu w wykonaniu Valencii nie należał do udanych, ale później drużynie udało się zdobyć Puchar Króla, a teraz ty wraz z reprezentacją Korei jesteś o krok od zdobycia mistrzostwa świata do lat 20. Jesteś zadowolony z przebiegu tego sezonu?</strong></p>



<p>Dla mnie to wspaniałe doświadczenie móc grać z pierwszą drużyną Valencii. Teraz jestem na mistrzostwach świata i dzięki moim kolegom z drużyny oraz całemu sztabowi szkoleniowego udało nam się dojść aż do finału. Mam nadzieję, że w sobotnim meczu zagramy dobrze i uda nam się zdobyć to najważniejsze trofeum turnieju.</p>



<p><strong>Czy dobrze czujesz się w defensywnym stylu gry, jaki prezentuje nam Korea? Nie możesz liczyć na aż tak duże wsparcie kolegów, kiedy otrzymujesz piłkę, a sam musisz też intensywnie pracować w obronie.</strong></p>



<p>Staram się pomóc drużynie jak tylko mogę niezależnie od tego, jak gram. Zarówno w Valencii staram, jak i w reprezentacji robię to, co należy do każdego piłkarz, dlatego nigdy na boisku nie myślę o sobie tylko zawsze staram się jak tylko mogę, by być pomocny kolegom, a nasza wspólna praca na boisku przekłada się na sukces całego zespołu.</p>



<p><strong>Ze względu na Mistrzostwa Świata nie mogłeś wziąć udziału w finale Pucharu Króla, w którym Valencia zamierzyła się z Barceloną. Drużyna los Ches sięgnęła po najważniejsze trofeum. Ani przez chwilę nie żałowałeś, że nie mogłeś być wraz z drużyną w tak ważnym momencie?</strong></p>



<p>Nie, nie żałowałem. Byłem zajęty, bo przyjechałem z reprezentacją Korei na mistrzostwa świata do lat 20 i moim najważniejszym celem było dobre rozpoczęcie mistrzostw świata, które wymagało także odpowiedniego przygotowania. Jestem szczęśliwy z tego, co udało nam się osiągnąć. Dotarliśmy aż do końca i teraz w finale również postaramy się o zwycięstwo. Trener Korei przybył nawet do Walencji, aby przekonać klub o konieczności mojego wyjazdu na zgrupowanie. Ja natomiast od początku pokładałem nadzieję w drużynie, którą udało się nam stworzyć podczas tych dwóch lat. Bardzo chciałem zagrać na tym turnieju i walczyć o to, aby go wygrać.</p>



<p><strong>Jaki jest plan na kolejny sezon? Czy sądzisz, że wypożyczenie z Valencii byłoby dobrą okazją do tego, aby zyskać więcej minut na boisku?</strong></p>



<p>To nie jest dobry moment na to, aby mówić o moich planach dotyczących przyszłości w Valencii. Kiedy skończą się mistrzostwa, zobaczę co dalej z moją przyszłością, ale teraz jestem maksymalnie skoncentrowany na turnieju.</p>



<p><strong>Twoi rodzice kilka lat temu porzucili w Korei wszystko i przeprowadzili się dla ciebie do Walencji, abyś tam mógł spełniać swoje piłkarskie marzenia. Teraz jesteś o krok od najważniejszego tytułu w historii koreańskiej piłki młodzieżowej. Spełniasz chyba nie tylko swoje marzenia, ale również ich. Są dumni z tego, w jaki sposób reprezentujesz swój ojczysty kraj?</strong></p>



<p>Jeszcze z nimi nie rozmawiałem przed meczem, nie ma ich w Polsce i obecnie oglądają mecze w Korei. Bardzo chciałem, aby nie przyjeżdżali do Polski, ale cieszyli się w kraju występami naszej reprezentacji. Myślę, że są ze mnie dumni. Jestem im niezmiernie wdzięczni, że przeprowadzili się ze mną do Hiszpanii, aby pomóc mi w rozwoju mojej kariery sportowej.</p>



<p><strong>Jesteś bardzo młodym zawodnikiem, masz dopiero 18 lat, a więc jesteś najmłodszym piłkarzem reprezentacji Korei. Wyróżniasz się jednak spośród pozostałych zawodników niezwykłymi umiejętnościami. Skąd wynika ta dojrzałość, którą prezentujesz na boisku?</strong></p>



<p>Nie wiem, czy można to nazwać dojrzałością. Ja po prostu staram się pomóc moim kolegom z drużyny jak tylko mogę, aby osiągać zwycięstwo i nic poza tym.</p>



<p><strong>Jak podsumowałbyś mecz z Ekwadorem, który zadecydował o tym, że to wy zagracie w najważniejszym meczu mistrzostw świata U-20? Należy przy tym zwrócić uwagę, że półfinał poprzedziło niezwykle intensywne spotkanie z drużyną Senegalu.</strong></p>



<p>Drużyna pracowała bardzo dobrze w defensywie i mieliśmy również wiele okazji, aby podwyższyć wynik spotkania. Uważam, że moi koledzy z drużyny spisali się bardzo dobrze. Oba spotkania były bardzo wyczerpujące i jesteśmy już zmęczeni, ale postaramy się przygotować najlepszą formę na finałowy mecz.</p>



<p><strong>Macie już jakiś plan na sobotni spotkanie z Ukrainą?</strong></p>



<p>Jeszcze nie mamy, na razie będziemy cieszyć się ze zwycięstwa z Ekwadorem, zobaczymy jak to będzie.</p>



<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.olemagazyn.pl/kangin-lee-dla-ole-w-finale-ms-u-20-postaramy-sie-o-zwyciestwo/" data-wpel-link="internal">Kangin Lee dla ¡Olé! : W finale MŚ U-20 postaramy się o zwycięstwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.olemagazyn.pl" data-wpel-link="internal">oleMagazyn.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.olemagazyn.pl/kangin-lee-dla-ole-w-finale-ms-u-20-postaramy-sie-o-zwyciestwo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
